Przepisy /

Aktywność /

CIŚNIESZ KARDIO?

CIŚNIESZ KARDIO?

A może godzinami gwałcisz orbitreka? 😛 A co by było gdybym powiedziała Ci, że istnieje prostsza forma spalania tłuszczu? 🙂

Co gdybym niczym Morfeusz zaproponowała Ci wybór pomiędzy czerwoną a niebieską pigułką? 😀 Jeżeli aeroby są Twoją zmorą, Twoim nocnym koszmarem, przeznaczasz na nie wielogodzinne sesje, a wykonujesz je tylko po to aby schudnąć to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jest o wiele łatwiejszy sposób 🙂 INTERWAŁY tudzież HIIT. Yep 🙂 Poświęcisz na nie dużo mniej czasu i dużo więcej dzięki nim zyskasz.

HIIT czyli High Intensity Interval Training – trening przedziałowy o wysokiej intensywności.

W praktyce oznacza to wykonywanie krótkich okresów wysiłku o bardzo wysokiej intensywności na przemian z wysiłkiem o lekkiej lub umiarkowanej intensywności. Cały trening powinien trwać 15-20 minut. Możesz zacząć przygodę z interwałami wykonując np. 30 sekund biegu na bieżni najszybciej jak tylko potrafisz, po czym 60 sekund truchtu lub szybkiego marszu. Do wykonania HIIT możesz użyć wielu sprzętów: bieżnia, rowerek, orbitrek, hantle, sztangi. Możesz też obejść się bez nich wykorzystując wyłącznie swoje ciało: burpees, szybki bieg w miejscu, przysiady z wyskokiem, itp.

Co daje Ci HIIT?

Może słyszałeś kiedyś o porównaniu sprintera z maratończykiem. Ten pierwszy przystosowany jest do pracy na wysokiej intensywności, posiada wyrzeźbione mięśnie i wysoką masę beztłuszczową. Jednym słowem – ciacho. Maratończyk natomiast pracujący na długotrwałych niskich intensywnościach charakteryzuje się chudą sylwetką o mało wydatnych mięśniach. Pozostawiam Ci to do przemyślenia 😉

Interwały przede wszystkim świetnie wpływają na proces spalania tkanki tłuszczowej. I nie chodzi tu o zwykły bilans kaloryczny (spalane kalorie kontra dostarczone z pokarmem) – ludzki organizm jest dużo bardziej skomplikowany. Musisz zrozumieć, że kluczem do spalania tkanki tłuszczowej nie jest wyłącznie deficyt kaloryczny ale podniesienie spoczynkowej przemiany materii – chodzi o to by Twoje ciało spalało więcej kalorii nawet wtedy gdy nie jesteś aktywny. Wykonując HIIT tworzysz w swoim organizmie tak zwany „deficyt tlenowy”, na którego rekompensatę organizm pracuje (a więc przyspiesza matebolizm) przez wiele godzin po skończonym treningu. Porównując trening aerobowy z interwałami – również spalasz kalorie ale tylko w trakcie jego trwania. Poza tym organizm bardzo szybko potrafi się adaptować do treningu aerobowego (czyli musisz wykonywać coraz dłuższe i coraz cięższe sesje aby zobaczyć efekty) zwiększając możliwości przechowywania glikogenu mięśniowego, a co za tym idzie – wody. Wiele dziewczyn rozpoczynających treningi na bieżni skarży się na swoją wagę, która zamiast spadać – rośnie, a w ich organizmach zaczyna powolutku wzrastać parametr płynów.

Czy oznacza to, że aeroby są złe?

Nie. Oznacza to, że jeśli kręcisz cardio tylko po to by zgubić fałdki na brzuchu to szkoda Twoich wysiłków. Prawidłowo wykonane interwały zabiorą Ci mniej czasu i więcej tłuszczu. A lekka aktywność aerobowa (spacery, marsze, lekki jogging, rower) może służyć za świetny relaks w dzień beztreningowy, który obniża ciśnienie, tętno spoczynkowe, pięknie wpływa na poziom cholesterolu, poprawia ukrwienie i humor:)

Napisane: 27 września 2017 przez maja_lewandowska

- Instagram -