Przepisy /

Artykuły /

7 PRZYKŁADÓW ZŁEGO PODEJŚCIA DO ODCHUDZANIA

7 PRZYKŁADÓW ZŁEGO PODEJŚCIA DO ODCHUDZANIA

Próbujesz schudnąć ale nie widzisz efektów? Może błąd tkwi w Twoim nastawieniu?

Chcesz schudnąć – świetnie! I chętnie Ci w tym pomogę 😊 Ale pamiętaj, że ja mogę gadać i gadać, podrzucać Ci super przepisy i motywować, ale ostatecznie to od Ciebie zależy jaki osiągniesz efekt i jak szybko. Odchudzanie się to proces, często długotrwały. Musisz się z nim zaprzyjaźnić 🙂 Jeśli Twoje nastawienie do procesu odchudzania jest nieprawidłowe to możesz się mocno rozczarować.

 

OTO 7 PRZYKŁADÓW ZŁEGO PODEJŚCIA DO ODCHUDZANIA:

 

1. OCZEKUJESZ ZBYT WIELE

„Brawo!!! Schudła Pani przez ostatni tydzień pół kilograma! 🙂 ”

„Tak mało…..??? ”

Dokładnie tak. Pół kilograma. Jasne, że możesz chudnąć szybciej ale pytanie jest z jakiej wagi startujesz? Zakłada się, że prawidłowe tempo chudnięcia wynosi od 0,5 % do 1,0 % obecnej masy ciała tygodniowo. Zatem dla osoby ważącej 80 kg będą to spadki 0,4 kg – 0,8 kg tygodniowo. Drugie pytanie to czy aby na pewno chcesz chudnąć szybciej i tracić mięśnie oraz wodę, a nie tłuszcz? Na spalenie tłuszczu potrzebujesz czasu.

 

2. WYBRZYDZASZ

Nie lubisz krewetek? Spoko! 🙂 Nie jadasz podrobów? Nie ma problemu, damy radę 😉 Nabiał? Ok, są fajne zamienniki roślinne 🙂

Normalnym jest, że nie każdy wszystko musi lubić. Dobrze dobrana dieta to także taka, która będzie pieścić Twoje kubki smakowe. Ale nastaw się, że jeśli z warzyw tolerujesz jedynie ogórka, z mięsa tylko pierś z kurczaka, nie lubisz ryb ani jaj, a najczęściej jadasz fast foody to musisz zacząć zmieniać swoje myślenie o jedzeniu. Najczęściej takie „wybrzydzanie” wynika po prostu z niedostatecznej znajomości danego składnika i z przyzwyczajenia do przetworzonego jedzenia. Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia to nie zmienisz nawyków żywieniowych na lepsze. I wszystko zostanie po staremu. Waga też.

Dobry dietetyk zaproponuje Ci warzywa w nowej odsłonie, pokaże jak przygotować jajka lub ryby aby ich smak Cię nie przytłoczył. Zdziwisz się jak fajnie jest odkrywać nowe smaki 😊

 

3. PRÓBUJESZ PRZECHYTRZYĆ ZASADY

„Skoro na 2 śniadanie powinnam zjeść 300 kcal to będę sobie w tym miejscu jeść magnumy.”

„Na obiad mam przeznaczone 500 kcal więc te posiłki jadam w maku”.

No ok, liczenie kalorii to jedno ale skład posiłków i wybór odpowiednich produktów spożywczych to drugie, w sumie nawet ważniejsze. Bo co z tego, że trzymasz kaloryczność podczas gdy dostarczasz sobie ilości cukru kilkukrotnie przewyższające dobową normę? Albo spożyjesz przetworzone tłuszcze trans w dawce dużo wyższej niż zalecane? Jeden dzień – spoko ale w dłuższej perspektywie czasu nabawisz się cukrzycy lub miażdżycy.

„Jem 1000 kcal dziennie, trochę się przemęczę ale za to szybciej schudnę.”

Może i szybciej zmienią się cyferki na Twojej wadze ale prawdopodobnie stracisz płyny i mięśnie. Twoja sylwetka będzie określana mianem skinny-fatty czyli szczupła ale otłuszczona. Będziesz wiecznie głodna, podstawowa przemiana materii zwolni tak, że nie będziesz miała na nic siły ani ochoty, no i efekt jojo masz na bank. Lepiej jest jeść więcej kalorii, chudnąć zdrowo, nie za szybko i raz na zawsze

 

4. STOSUJESZ KARY

„Wczoraj zjadłam pizzę i piłam piwo więc dziś głodówka.”

„Muszę dziś zrobić ostry trening bo idę wieczorem na imprezę i na pewno zjem więcej niż powinnam.”

Karanie się rezygnowaniem z posiłków lub aktywnością fizyczną powoduje, że odstępstwo od założonego planu żywieniowego traktujesz jako potworny grzech, za który trzeba odpokutować. Czy gdy nie zrobisz prania, które planowałaś na wieczór lub nie zdążysz pozmywać naczyń to też stosujesz wobec siebie kary? 😀 No głupota!

Traktuj „dietę” jako swój styl żywienia, styl życia. Jeśli czasem wyjedziesz poza schemat to nic się nie stanie o ile od razu wskoczysz z powrotem na właściwe tory 😊

Jeśli zamiast swojego planowanego obiadu pójdziesz z mężem na pizzę to zjedz kolejny posiłek dopiero wtedy kiedy poczujesz fizyczny głód, czyli burczenie w brzuszku. Może to być dopiero kolacja, a nawet dopiero śniadanie.

5. OSZUKUJESZ SAMA SIEBIE (i mnie przy okazji)

„Jaaaaaaaa? Odstępstwa????? Nieeee…….”

A ja widziałam Panią iks w weekend z rodziną w pizzerii z wielką capriciosą w dłoni 😀

I nie ma w tym nic złego! 😊 W każdym mądrym programie żywieniowym jest te 10% na odstępstwa, na tak zwane posiłki rekreacyjne – tak dla zdrowia psychicznego 🙂

Jeśli jednak tych odstępstw jest zbyt wiele oczywistym jest, że wyjdziesz z deficytu i dogonisz lub przegonisz swoje zero kaloryczne. W najlepszym wypadku nie schudniesz, w gorszym – przytyjesz.

Musisz więc być świadoma ilości swoich grzeszków i umieć wyznaczać sobie ich granice. Jeśli w tym tygodniu jadłaś tort urodzinowy, a dwa dni później babcinego schaboszczaka w panierce to może już na ten tydzień wystarczy 😊

6. MYŚLISZ, ŻE KTOŚ ZROBI TO ZA CIEBIE

„Ja nie wiem dlaczego ja nie chudnę, żadna dieta na mnie nie działa.”

Zazwyczaj gdy słyszę to stwierdzenie ciśnie mi się na usta: to zacznij jakąś stosować. SUMIENNIE. Zazwyczaj po dokładnym wywiadzie okazuje się, że albo dieta była stosowana zbyt krótko, albo niezbyt dokładnie, albo źle dobrano kaloryczność, i jeszcze kilka innych albo.

To tak jak z karnetem na siłownię – samo posiadanie go nie wystarczy, musisz jeszcze na nią chodzić! Tak samo jest z dietą. To, że wykupisz rozpisany jadłospis Cię nie odchudzi 😀 Owszem, wymaga to trochę nakładu czasu, siły i pracy. Trzeba iść po zakupy, ugotować, zabrać w pudełku do pracy. Musisz to zrobić jeśli chcesz osiągnąć efekt na jakim Ci zależy.

„Nie chcę zmieniać nic w swoim obecnym żywieniu, nie mam czasu na gotowanie więc poproszę taką dietę żebym schudła.”

No niestety cudotwórcą nie jestem 😀 Jak nie chcesz nic zmieniać to nie licz na efekty 🙂 Musisz wyjść ze strefy swojego komfortu aby osiągnąć coś ponadto co masz obecnie. W takim wypadku najlepiej sprawdzi się catering dietetyczny.

 

7. UWAŻASZ, ŻE MAŁY GRZECH NIE ZASZKODZI

I dobrze myślisz. „Mały” grzech nie zaszkodzi. Ale dużo małych grzechów i owszem.

„Robiłam wszystko dokładnie tak jak na rozpisce!”

A mimo wszystko waga stoi albo wzrosła. Więc czy aby na pewno wszystko było „jak na rozpisce”?  A czy tych orzechów nie nabrało Ci się za dużo? A czy te dodatkowe kromki do kolacji były na kartce? Tych kilka ciastek po obiedzie? A myślisz, że ta duża latte jest liczona jak zwykła czarna kawa? Może Ci się wydawać, że takie drobiazgi nie mają znaczenia ale gdyby zliczyć tą dodatkową kaloryczność mogłoby się okazać, że suma nadprogramowych kalorii jest całkiem spora.

 

 

Teraz już wiesz jak mądrze podejść do tematu odchudzania 🙂 Dla uzupełnienia informacji przeczytaj także 7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH ODCHUDZANIA

 

Napisane: 6 sierpnia 2020 przez Maja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dietetyk Maja Lewandowska, Nature Life

Dietetyk

Maja Lewandowska

Jestem absolwentką medycznego oddziału Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie uzyskałam tytuł magistra Dietetyki.

Znajdź mnie

- Instagram -